Po co jest Żarłok w Matrixie?

Kto stworzył Żarłoka w Matrixie?
Jak powstał Matrix?

Schemat Matrixu1Rysunek: Paweł Łyszczyk

Matrix i Żarłoka stworzyło Źródło / Bóg Prawdziwy / Najwyższa Świadomość  (nazywaj jak czujesz)…rzekomo w celu doświadczania, jednak z czasem, to co stworzyło Źródło, zyskało własną wolę i moc i…wymknęło się spod kontroli. Oczywiście ten „pierwotny Matrix” nie miał takiej formy jak obecnie, jednak kreacja ta stworzyła podwaliny tego, z czym mamy teraz do czynienia.

Jestem głęboko przekonany, że ludzie którzy w pełni i z głębi swego ciemnego serca sprzedali się siłom ciemności, w większości przypadków wiodą lekkie, łatwe i przyjemne życie. Spójrz na tych wszystkich dyktatorów, czy bogatych cwaniaków robiących ciemne interesy. Żyją oni lekko łatwo i przyjemnie, w większości bez żadnych konsekwencji.

Ktoś może powiedzieć, że poniosą oni konsekwencje.
Konsekwencje są jednak takie oto:

a) Jeżeli nie zyskają Świadomości, po śmierci wchłonie ich Żarłok, zarówno jasnych jak i ciemnych, jednych i drugich odsyłając na Ziemię by „odpracowali tzw. karmę”, gdzie przydzieli im „odwrotne” role, aby dalej się tłukli, a Żarłok miał co żreć.

b) Źródło z niczego nie rozlicza – rozlicza Żarłok.

c) Źródło tylko JEST. Jeśli nic nie zrobisz ze swoim życiem, Źródło nie ruszy za Ciebie „palcem”. Za to chętnie „pomogą” Ci ciemni lub jaśni.

U Źródła nie ma pojęcia CZARNE i BIAŁE.
U Źródła „JEST WSZYSTKO CO JEST”.

Oczywiście możemy pobawić się w wojowników światła i jakieś tam przedziwne wymiary, np: 5D, ale Źródłu jest to obojętne.

Co można „zrobić”?

Połączyć się ze Źródłem. A biali i czarni – jeśli chcą dokonać takiego wyboru – to niech się dalej leją i tłuką. Życie to wg nich coś przypominającego „Gwiezdne Wojny”. Starcie Luke i Vadera.

Siły światła i siły ciemności to dwa bieguny. Cechą charakterystyczną ich zetknięcia się jest walka, wojna. Walka i wojna kumulują energie i emocje, które przechwytuje Żarłok.

Źródło jako takie nie ma nic wspólnego z naszym cierpieniem.
Cierpienie jest emocją pożądaną przez Żarłoka.

Lecz jest COŚ ponad to wszystko…

Kiedy masz pełne i świadome połączenie ze Źródłem, przestajesz być podatny na wpływy zarówno tzw. jasnych i ciemnych, stajesz się MĄDROŚCIĄ-PONAD-TO.

U Źródła nie ma energii złych, czy dobrych, wibracji niskich czy wysokich, nie ma dualizmu dlatego, że WSZYSTKO jest WTÓRNE do Źródła.


Miej na uwadze, że są to moje przemyślenia, z którymi nie musisz się zgadzać ani utożsamiać. Nic bowiem nie jest pewne ani ostateczne. Pozdrawiam, Paweł

Jak identyfikować i usuwać codzienne (!) podpięcia energetyczne?

IMG_20190221_190005Foto: Paweł Łyszczyk

Jako praktyk Metody Timeless od czasu do czasu przeprowadzam sesje „debytyzacji” (jak ja je żartobliwie nazywam) dla osób potrzebujących. Pokrótce i dla przypomnienia wyjaśnię, że sesje takie polegają na ustaleniu „sprawców” różnego rodzaju niskich nastrojów typu smutek, strach, złość, żal itp., powtarzających się nieprzyjemnych sytuacji, zastojów energetycznych tak w ciele jak i w części emocjonalno-duchowej oraz w codziennych sytuacjach życiowych. Za takimi nieprzyjemnymi sytuacjami często stoją różnego rodzaju inteligentne (niestety 😉 ) formy energetyczne z różnych wymiarów, które dość umownie nazywam „bytami” (stąd ich usuwanie nazywam „debytyzacją”), posiadające zdolności zmiany wyglądu (np. fałszywe hologramy w postaci istot świetlistych, „aniołków”, „przewodników” i innych „cudownych” i „pomocnych” istot) i generowania i nakierowywania emocji na osobę (np. strachu czy smutku). Kiedy uświadomisz sobie swoją własną moc, połączysz się ze swoją Nadduszą, nigdy więcej nie będziesz oddawała / oddawał czci i swojej mocy żadnym „szemranym pomocnikom”. Na szczęście jest to metoda przystępna dla każdego i w większości przypadków po jednej sesji osoba jest sobie już w stanie radzić sama z pewnymi sytuacjami.

Kiedy wchodzimy w kontakt z „bytami”?
Każda sytuacja, kiedy czujemy nieuzasadnione racjonalnie spadki nastrojów czy energii życiowej może mieć związek z wpięciem się „bytów” w naszą osobistą przestrzeń energetyczną. Wbrew powszechnemu mniemaniu, nie potrzeba do zaistnienia takiego podpięcia uczestniczyć w jakichś mrocznych rytuałach, chodzić po cmentarzach czy innych „nawiedzonych” miejscach. Otóż „byty” korzystają z absolutnie każdej codziennie nadarzającej się okazji, by dokonać „wpinki” w Twoje pole, często sytuacje takie wręcz prowokując.

Przykłady takich sytuacji to:

  • jazda samochodem i zdenerwowanie się na innego uczestnika ruchu (zdenerwowanie, wściekłość, złość, agresja)
  • oglądanie i słuchanie filmów, wiadomości (złość, smutek, agresja)
  • staruszek przewraca się na ulicy (smutek, żal)
  • nieprzyjemne sytuacje w pracy (agresja, złość, załamanie, brak wiary w siebie)
  • oglądanie i słuchanie agresywnych nagrań muzycznych (agresja, zdenerwowanie)
  • uczestnictwo w manifestacji lub imprezach masowych wspierających rywalizację (miejsca wyjątkowych podpięć i wysysania energii życiowej, powodujące często złość, agresję, nienawiść)
  • wizyty w szpitalach (smutek, przygnębienie, utrata energii życiowej)
  • spotkania rodzinne i dyskusje np. o polityce (wyjątkowe bagno i pożywka dla „bytów”, agresja, złość, nienawiść)
  • nieprzyjemne wspomnienia z przeszłości (smutek, żal, agresja, przygnębienie, brak wiary w siebie)

Wymienione wyżej nieliczne przykłady pokazują, jak wiele skondensowanych emocji możemy wygenerować w bardzo krótkim czasie. Emocje te stanowią pożądany towar i pożywienie dla „bytów”, stąd jak wspomniałem, często prowokują takie sytuacje. Aby jednak dostawa emocji nie była jednorazowa, wplątują nas w zawieranie nieświadomych umów, kontraktów, zobowiązań, przysiąg i ślubowań. Przykładowo, mogą spowodować sytuację, w której „cudem” unikniesz wypadku (masz tylko w nim uczestniczyć, wygenerować emocje i przeżyć), a potem dziękujesz bliżej nieokreślonym istotom za „uratowanie” i wyrażasz im dozgonną wdzięczność (oddawanie swojej energii życiowej). Inny przykład to osoba która chce komuś pomóc i często mówi, że „zrobiłaby wszystko, żeby…”, „zapłaciłaby każdą cenę, by…”. W tym momencie pojawiają się istoty, które z lubością zaoferują wszystko i za każdą cenę, którą potem płacisz w postaci rozkradania Twojej Duszy, energii i niskich nastrojów, nieprzyjemnych zdarzeń. Takich nieświadomych sformułowań wypowiedzieliśmy i wypowiadamy w życiu wiele.
Sesje służą temu, aby dojść do tego, gdzie i w jaki sposób zaciągnęliśmy zobowiązania i uwolnić się od pasożytów. Zgodnie z Najwyższym Planem (czy jak kto woli to nazywać), w momencie zerwania zobowiązań wracają do nas zrabowane fragmenty Duszy, wraca nasza energia.

Co dalej?
Sesja sesją, ale życie w tym Matrixie toczy się nadal. Być może nadal powtarzasz pewne zwroty, być może nadal wkręcasz się w podsunięte sytuacje i mija miesiąc i stwierdzasz, że sesja była fajna, ale „już nie działa”.
Prawda jest taka, że czyszczenie naszej przestrzeni jest jak sprzątanie mieszkania – raz nie starczy – a pasożyty są jak komary i czekają na okazję. Możesz oczywiście powtarzać sesje, możesz wykonywać je potem samodzielnie, ale jak „zmniejszyć poziom codziennych zanieczyszczeń”?

Co możesz zrobić?
Oprócz uczestnictwa w sesji czy też jej samodzielnego potem przeprowadzenia ze sobą, możesz zgodnie z Twoją świętą, wolną wolą (przecież dano nam wolną wolę nawet w tym Matrixie) wyrazić życzenie, że od tego momentu wycofujesz i anulujesz wszelkie swoje nieświadomie kiedyś dane zgody na podstępne i nieświadome podpinanie Ciebie i „zabycanie” Twojej przestrzeni w różnych sytuacjach codziennych, tj. przy oglądaniu filmów, czytaniu artykułów, słuchaniu muzyki, wywiadów, sytuacjach na ulicy, wiadomościach, rozmowach, itp. itd.
Koniec z tym! Taka jest Twoja wolna wola, którą masz i w związku z tym pełni z niej korzystaj.
Cofnij swoją świadomą lub nieświadomą zgodę na pobór energii, na rozkradanie Duszy wynikający z jakichkolwiek sytuacji, które Ci się przydarzają, anuluj wszystkie które miały miejsce do tej pory.
Kiedy przejdziesz sesję lub będziesz je potem przeprowadzać samodzielnie, zastosuj to o czym napisałem teraz powyżej.
Koniec z nieustannym zaśmiecaniem Twojego życia, przestarzałe bzdury o rozwoju przez cierpienie wyrzuć do kosza, bo cierpienie jest potrzebne im, a nie Tobie – masz prawo tu żyć w szczęściu, radości, dobrobycie i harmonii!

Pozdrawiam!
Paweł

Więcej o Metodzie Timeless – TUTAJ (klik)

 

BYTY, A ENERGIA ŻYCIOWA I FINANSOWA

bullion-1744773_1920.jpgŹródło: Free images from https://pixabay.com

Kiedy jesteś dzień w dzień okradana(-y) ze swojej energii życiowej przez różnego rodzaju byty i istoty, z których istnienia nawet możesz sobie nie zdawać sprawy, jesteś okradana(-y) praktycznie w każdym aspekcie swojego życia. To utrata płynności, tzw. flow, swobody przepływu energetycznego, blokady i pustki. To nie tylko obniżone samopoczucie, smutek, przygnębienie, brak ochoty do działania wynikające z takiej utraty, to również zachwianie w równowadze zdrowotnej i finansowej. W wyniku takich kradzieży powstają pustki energetyczne w różnych przestrzeniach, które do pewnego momentu są kompensowane „przerzucaniem” Twojej energii życiowej z zasilania innych aspektów, natura zawsze dąży do równowagi. Zaburzenia przepływu skutkują też blokadami w przepływie energii w ciele lub przestrzeni, z czym doskonale radzą sobie osoby stosujące np. akupunkturę czy Feng-shui. Oczywiście do czasu, gdy i tam nie wyczerpią się zapasy – albo w wyniku kompensacji braków albo w wyniku pojawienia się kolejnego pasożyta również w tym miejscu. Wtedy i na tym polu zaczynają się pojawiać niedobory, z początku na planie energetycznym, a następnie manifestujące się na planie fizycznym, czyli w codziennym życiu.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z tym jest ustalenie przyczyny takiego stanu, czyli ustalenie „sprawcy” stojącego za pojawianiem się takiego drenażu energetycznego. Od razu zastrzegam, że wytropienie jednego, tego pierwszego pasożyta nie załatwi sprawy, a przynajmniej nie na długo. Dlaczego? Otóż w pierwszym szeregu zazwyczaj podstawiane są tzw. „pionki”, szeregowi „pracownicy”, którzy wykonują pracę okradania nas dla swoich ukrytych „mocodawców”, którzy mogą formować ogromne, rozbudowane struktury kradzieży, pochłaniające niewyobrażalne wręcz ilości naszej energii. Usunięcie „pionka” starcza na krótko albo czasem na moment, ponieważ jest on szybko zastępowany nowym trybikiem w całej tej machinie. Należy dotrzeć do „szefa wszystkich szefów” w zlokalizowanej strukturze pasożytniczej i zneutralizować ją w całości, aby nie mogła zostać za moment odbudowana. Kolejnym krokiem w trakcie sesji, po ujawnieniu takich struktur jest zerwanie nimi wszelkich zobowiązań i umów (co również należy zrobić wielopoziomowo, ponieważ spryt tych pasożytów jest niewyobrażalny) i zneutralizować ich wpływ poprzez odpowiednie usunięcie ze swojej prywatnej przestrzeni. Po takiej „operacji” – zgodnie z prawem Wszechświata – wraca do Ciebie skradziona przez daną strukturę pasożytniczą energia – fragmenty Duszy. Im bardziej była rozbudowana struktura, tym większy odczuwasz stopień zwrotu, zwykle momentalnie, choć zdarza się, że potem jeszcze przez jakiś czas wraca do Ciebie energia z innych wymiarów, do których była dystrybuowana.

Kiedy nauczysz się, jak regularnie dbać codziennie i bez wysiłku w ten sposób o swoją przestrzeń (a jest to bardzo proste), zupełnie „znikąd” zaczyna się pojawiać wewnętrzny spokój, wyciszenie, poprawia się nastrój, pojawia się dobrostan, w życiu stopniowo coraz bardziej zaczyna się układać, ni z tego ni z owego dostajesz zlecenie, jakąś pracę, ktoś coś ofiaruje, zakładasz jakąś ciekawą działalność…możliwości się niezliczone. Nie wymyślam tego, opisuję doświadczenia osób, które przeszły taki proces i regularnie dbają o swoją higienę energetyczną.

Wróciła TWOJA skradziona energia, która teraz zamiast dla nie wiadomo kogo, TERAZ zaczyna pracować DLA CIEBIE. 🙂

Chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam na: https://pawellyszczyk.wordpress.com/uwalnianie-metoda-timeless/

Uwalniaj się samodzielnie!

woman-570883_960_720Źródło: Free images from https://pixabay.com

Kilka razy w związku z sesjami uwalniania od bytów i podpięć / istot holograficznych metodą TIMELESS usłyszałem pytanie, czy u tej czy innej osoby dokonam takiego uwolnienia, tj. czy JA to zrobię ZA KOGOŚ?
Otóż nie.
W tej metodzie ja NIC za CIEBIE nie zrobię, nie wyręczę Cię, nie wykonam TWOJEJ (czyli najskuteczniejszej) pracy. To TY bierzesz WŁASNE SPRAWY WE WŁASNE RĘCE.

Przy uwalnianiu metodą TIMELESS  w celu usuwania „pasożytów” nie dokonuję żadnych własnych działań energetycznych w przestrzeni osoby uwalnianej .
Robi to osoba zainteresowana i nie są do tego wymagane jakieś nadzwyczajne zdolności czy wchodzenie w nietypowe stany świadomości.

Co więc w ogóle robię tu ja?
Krok po kroku prowadzę taką osobę, pokazując jej jak wykryć i zidentyfikować „pasożyty energetyczne”, które kryją się za skokami nastrojów, za obniżeniem nastroju, za różnego rodzaju nieprzyjemnymi sytuacjami życiowymi, za poczuciem utraty energii życiowej. Pokazuję różnego rodzaju pułapki, które w trakcie sesji istoty takie potrafią na Ciebie zastawić, abyś tylko nie wyrzuciła / wyrzucił ich ze swojej przestrzeni (mogą to być np. hologramy w postaci pięknego różowego czy złotego światła, manipulacja emocjami i uczuciami – tak naprawdę ich pomysłowość nie zna granic, bo w końcu który z tych pasożytów chce być odłączonym od Ciebie – źródła pożywienia).

Po wykryciu i zidentyfikowaniu sprawdzamy, kto (lub co) jeszcze czerpie korzyści z Twojej energii, co dzieje się z tą energią, dokąd ona wędruje i w jakim celu i przez kogo lub co jest wykorzystywana.
Dokładnie szukasz nie tylko pomniejszych bytów, które tak naprawdę są „pionkami” w całej tej grze, ale identyfikujesz ich „mocodawców”, z którymi potem się rozstajesz zrywając wszelkie umowy i kontrakty i usuwasz je ze swojej przestrzeni. Dlaczego szukamy „mocodawców”? Ponieważ usunięty „pionek” wkrótce zostanie zastąpiony nowym „pracownikiem”.

Jest to więc metoda, w której od razu nabywasz wiedzy jak radzić sobie z podczepieniami – ponieważ uwalniając się jednocześnie się uczysz jak tego dokonywać oraz dowiadujesz się, w jak czasem wydawałoby się banalnych sytuacjach może do nich dość. Uzyskujesz wiedze na temat jak na co dzień być świadomym, dzięki czemu nie pozwalasz na wykorzystywanie swojego potencjału energetycznego przez istoty, ktorych nie zapraszałaś w swoją przestrzeń.

Jeśli więc oczekujesz metody, w której Ty nie robisz nic, a ktoś wykonuje pracę za Ciebie, to uwalnianie metodą TIMELESS nie jest dla Ciebie.
Jest ona dla Ciebie metodą właściwą, jeżeli jesteś gotowa / gotów wziąć odpowiedzialność za swoją przestrzeń, za stan swojej energii życiowej i chcesz uzyskać codzienną świadomość tego, jak ją odzyskiwać i zachowywać.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszam do kontaktu: https://pawellyszczyk.wordpress.com/uwalnianie-metoda-timeless/

 

Nie karm Matrixu własną energią…

time-2801595_960_720Źródło: Free images from https://pixabay.com

Podobnie jak inne portale, również i „Fejs-bóg” jest elementem Matrixu, egregorem (czyli tak naprawdę bytem, a już ten jest wyjątkowo żarłoczny 😉 ), który zasilany jest energią emocji milionów ludzi. Analogicznie do świata astralnego, w tymże Matrixie uwidocznionym częściowo (dla naszych oczu) za pomocą naszych ekranów ludzie pobudowali swoje własne przestrzenie – profile, grupy, fanpage – swoje małe „domki”, w których sobie gospodarują, bawią się, a nawet pracują lub głoszą pewne idee (co akurat jest jakimś w miarę pożytecznym pomysłem na wykorzystanie tego egregora, niech nie tylko on nas wykorzystuje 😉 ). Otóż masz już ten swój „fejsbukowy domek”, który stanowi Twoją przestrzeń energetyczną. Umieszczasz post, który uznajesz za warty umieszczenia. Staje się on momentalnie Twoją kolejną podprzestrzenią energetyczną, Twoim kolejnym mini-domkiem. Kiedy zapraszasz gości do swojego fizycznego, prawdziwego domu składającego się ze ścian, mebli i innych sprzętów, wcześniej dbasz o porządek w nim (załóżmy, że tak jest 😉 ) i chcesz aby panowała w nim jak najfajniejsza, przyjemna energia. Jak się czujesz i co zrobisz, gdy jeden czy kilku z zaproszonych gości nagle zacznie się awanturować czy wyzywać Cię? Zapewne pokażesz mu drzwi i dasz do zrozumienia, że nie pozwalasz, aby zakłócał energię i harmonię miejsca, w którym przebywasz. Podobnie jest również w tych „fejsbukowych domkach”, stanowią one w tym całym Matrixie Twój energetyczny wycinek przestrzeni. Kiedy panuje w nim lekka, przyjemna energia, czujesz się dobrze, inni czują się dobrze, a egregor portalu tak naprawdę otrzymuje znikome dawki energii (bo nie oszukujmy się, zawsze dostaje mniej lub więcej, nawet teraz kiedy to czytasz i ja to piszę, bo poświęcamy swój czas-energię, który możesz wykorzystać na kontakt z bliskimi lub bardziej pożyteczne zajęcia 😉 ). Kiedy pojawi się tzw. hejter i zamieści np. obelżywy komentarz, zwykle rozpętuje się dyskusja. To moment, kiedy egregor zaciera rączki, bowiem zaczyna się czas dużego posiłku. Energetycznego. Z energii ludzi, którzy uwikłali się np. w udowadnianie sobie, „ze moja racja jest bardziej mojsza, niż twojsza”. Co można zrobić, gdy ktoś „z butami” wtargnie w Twoją przestrzeń? Można nie wdawać się w burzliwą dyskusję, bo z jakiej racji masz zapewniać satysfakcję wypowiedzi niechcianemu w Twojej przestrzeni gościowi Twoim własnym kosztem? No dobra, ale będą zapewne kontynuować ją inni. W Twojej przestrzeni zresztą, więc po co Ci to? Można usunąć „szkodnika”, by nie kalał Twojej przestrzeni, można w ogóle zamknąć „mini-domek” (skasować post), by w Twojej przestrzeni nie toczyła się dalej burza energetyczna. Możesz też w ogóle opuścić to całe terytorium portalu (co często uważane jest za krok radykalny) albo – jeśli np. używasz tego miejsca do pracy – nauczyć się żyć w tym wycinku Matrixu w sposób jak najbardziej racjonalny, w taki sposób, aby jak najmniej karmić egregora, a zamiast tego sprawić, abyś Ty i inni odnieśli jak najwięcej przyjemności i korzyści z przebywania w tym miejscu. „Fejs-bóg” to mini-Matrix (skrzywione odbicie), a życie to duży Matrix (w którym zawiera się ten mały …”jako w niebie tak i na Ziemi”), więc jeśli nie możesz z niego wyjść, to możesz zadbać o jak największy komfort w przebywania w nim i nie karmić sztucznie wygenerowanymi emocjami ani jednego ani drugiego. Wtedy zachowasz energię dla siebie i przestaniesz go karmić. Powodzenia! 🙂

Inne: Jak dać sobie radę z bytami

 

Ten, kto ma dostęp do Źródła, nie czerpie wody z kałuży…

water-3360529_1920.jpgŹródło: Free images from https://pixabay.com

Tak naprawdę nie potrzebujesz żadnych „duchowych istot, tzw. opiekunów i pośredników”, bo oni podają Ci właśnie wodę z kałuży jako wodę ze źródła, do którego masz sam dostęp. Mało tego. Sprzedają Ci wodę, którą kradną Tobie i innym zamieniając to co wcześniej czyste w skalaną ciecz opatrzoną ładną etykietą. Jako w niebie tak i na Ziemi. Czy nie przypomina Ci to sprzedaży za grube pieniądze wody butelkowanej, często tej samej pod różnymi nazwami? Kiedy raz dowiesz się, którędy wiedzie droga do Źródła, nigdy więcej nie będziesz musiał korzystać z ich „usług” ani im płacić tym co Twoje za to co należy w czystej formie do Ciebie.

Pierwszym etapem do tego jest chęć i gotowość do pozbycia się różnego rodzaju „pasożytów” z własnej przestrzeni. O ile łatwo jest chcieć powiedzieć WON różnego rodzaju różnego rodzaju ciemnym „byciskom”, to nie każdy jest gotowy powiedzieć to tak samo mrocznym bytom, które w holograficznej masce i w sztucznym świetle jawią się pod postacią aniołków czy tzw. opiekunów. Zauważyłem w trakcie rozmów z takimi osobami, że mówią STOP i przerywają sesję (ale takich osób jest bardzo niewiele, większość pragnie się uwolnić). Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ tak naprawdę wywraca to cały dotychczasowy światopogląd takich osób i od lat wpajane przekonania. Oczywiście lepiej zacząć oczyszczanie od tych ostentacyjnie oczywistych niż wcale, ale to nie koniec drogi. Pokazuję tym osobom jak to robić, a potem (w pewnym poznanym już zakresie) praktycznie każda z nich uzyskuje świadomość, w jaki sposób można to robić samodzielnie. Drugim etapem jest wspólna praca osoby zainteresowanej wraz z osobą prowadzącą nad oczyszczeniem przestrzeni. Trzeci etap to połączenie z Nadduszą.

Uwalnianie Metodą TIMELESS

woman-591576_1920.jpgŹródło: Free images from https://pixabay.com

Zasadniczo – wszelkie lęki, smutki i inne podłe niskie uczucia wg idei uwalniania Metodą Timeless wiążą się z działaniem wzorców zaburzających w polu energoinformacyjnym człowieka lub – dla osób przyzwyczajonych do podejścia tradycyjnego – tzw. bytów.

Wzorce te (lub inaczej byty) wyczerpują nasze zapasy energetyczne na tak wielu wymiarach poziomach, że aż trudno to sobie wyobrazić i nie są to jedynie tzw. powszechnie uważane za byty błąkające się dusze.

Sprawa ma o wiele większy zasięg.

Aby się żywić i istnieć – te inteligentne wzorce (gdyż posiadają one pewien rodzaj maszynowej inteligencji) generują te emocje w swojej nieświadomej hodowli – ludzi – czyli w nas. Wtedy wydaje nam się, że „smutek pojawił się znikąd”. Płaczesz? Dołujesz się?

Nasza energia (fragmenty duszy) wtedy jest dystrybuowana również w inne wymiary. Proces zidentyfikowania i pozbycia się ich sprawia, że postrzeganie świata zmienia się momentalnie. Wraca również radość życia i przepływ energii, która została odzyskana. Zaczyna ona pracować dla Ciebie, nie zaś zasilać pasożytnicze wzorce.

Przestajesz przejmować się tzw. pierdołami, które za ich sprawką zostają wyolbrzymiane do niepojętych rozmiarów. To nie zmiana, to rewolucja. Kiedy raz się ich pozbędziesz i nie wejdziesz nigdy więcej w interakcję z nimi, Twoje życie ulegnie niewyobrażalnej zmianie. I nigdy więcej nie będziesz potrzebować żadnych pośredników. Będziesz robić to dalej samodzielnie, jednak nadal będziesz potrzebować uważności i świadomości z czym możesz mieć do czynienia, by obserwować, czy nie wchodzisz sytuacje, które „otwierają furtkę” kolejnym niechcianym gościom.

Może Cię to troszkę zaszokować, jak wyglądają w Twojej świadomości wzorce („byty”), które czerpały z Ciebie Twoją moc, a którą potem Ci „sprzedawały” za…kolejne porcje Twojej własnej mocy i to za TWOIM własnym przyzwoleniem! To pętla. Można to zmienić – Ty możesz to zmienić – a potem pokazywać innym, jak to zmienić.


*Jak każdy sposób alternatywny, również i ten nie zastępuje oficjalnej diagnozy i terapii medycznej i stanowi on jedynie sposób wspomagający.